Kukiz’15 nie przekroczył progu wyborczego, uzyskując zaledwie 3,7% głosów. I tak oto projekt polityczny, do którego sukcesu w 2015 walnie się przyczyniłem legł w gruzach. Spodziewałem się tego od kiedy po wejściu do Sejmu zobaczyłem jacy ludzie otoczyli Kukiza i jak sukces uderzył mu do głowy. Pierwsze co zrobił, to otoczył się całkowitymi klakierami, pozbył zaś wszystkich, którzy mieli swoje zdanie zaczynając oczywiście ode mnie – zaraz na początku nie przyjął mnie do klubu. O tej megalomanii artysty, który stał się symbolem ruchu antysystemowego świadczy choćby to, że nadał klubowi nazwę Kukiz – co znaczyło, ze raczej buduje fan klub Pawła Kukiza, a nie poważny ruch społeczny.
Tak, że tej klęski, która teraz poniósł Kukiz spodziewałem się i kilkakrotnie próbowałem wpłynąć na Kukiza, żeby zmienił swoje działanie, ale jak to zwykle bywa potężny przywódca, któremu woda sodowa szumi w głowie nie słucha takich ponurych ostrzeżeń.
Tak, że na klęskę tego projektu Paweł Kukiz solidnie zapracował niszcząc naprawdę dobrą inicjatywę, która mogła doprowadzić do zmiany systemu. Miał szansę odegrać rolę prawdziwego przywódcy, bardziej odpowiadała mu rola błazna. I w takiej roli schodzi ze sceny.
Janusz Sanocki