Słynny hollywoodzki aktor Tom Hanks odebrał w Hollywood polskiego Fiata 126p – “malucha” wyprodukowanego w Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej w roku 1974.
Akcję podarowania aktorowi fiacika zorganizowała Monika Jaskólska – matka trójki dzieci, właścicielka firmy szyjącej garnitury, mieszkanka Bielska-Białej. Pani Monika zobaczyła, że Amerykaninowi spodobał się nasz samochodzik po tym, jak aktor zamieścił swoje zdjęcia na tle fiacika na Twitterze. Postanowiła zrobić z tego wydarzenie charytatywno-medialne. Ogłosiła zbiórkę na fiacika, akcja rozwinęła się nadspodziewanie dobrze – samochód kupił rajdowiec Rafał Sonik, a wszystkie zebrane pieniądze zostały przekazane na Szpital Pediatryczny w Bielsku-Białej.
W piątek 1 grudnia Tom Hanks w Hollywood wsiadł do samochodziku z Polski, odpalił i pojechał w Los Angeles. Zapowiedział, że będzie fiacikiem jeździł z rodziną pomimo tego, że trudno odsuwa się fotel kierowcy do tyłu. I spodziewać się można aktor wzbudzi sensację – przynajmniej przez jakiś czas. No bo co za stuka jeździć jakimś Jaguarem czy BMW? Fiat 126 to dopiero sensacja!
Akcja wymyślona przez Monikę Jaskólską jak widać udała się zdumiewająco dobrze, przebiła się w mediach a i na szpital nazbierano trochę grosza.
Jednak mam pewne wątpliwości natury politycznej. Bo też Mały Fiat to samochód wyprodukowany w roku 1974. A wiecie co było w roku 1974? No był PRL. Rządził sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej komunista Edward Gierek. Była to – jak już dzisiaj wiemy – okupacja, nie byliśmy suwerenni, a dzisiaj PZPR, jako partia komunistyczna jest zakazana i wszystkie jej atrybuty mają zniknąć z przestrzeni publicznej. Co prawda mieszkańcy Sosnowca w referendum opowiedzieli się za tym, żeby w ich mieście pozostało rondo Edwarda Gierka, ale nie wiadomo co na to powie wojewoda i IPN. Mamy przecież ustawę o dekomunizacji. I to nie są żarty.
W Bielsku-Białej – gdzie mieściła się Fabryka Samochodów Małolitrażowych – Rada Miejska wiosną tego roku postanowiła, nadać jednemu z rond imię Ryszarda Dziopaka – byłego dyrektora FSM. Dziopak był menadżerem, dzięki któremu FSM rozwinęła produkcję małego Fiata, był świetnym dyrektorem, dbał o robotników, budował osiedla, kiedy w 1980 powstawała Solidarność – Dziopak był do nowego związku życzliwie usposobiony, pomagał jego działaczom.
Mój kolega z poselskich ław Jerzy Jachnik pracował w FSM w czasach Dziopaka i wspomina go z największym szacunkiem.
Zdawać by się więc mogło, że wszyscy powitają inicjatywę Rady Miejskiej Bielska-Białej, uczczenia pamięci zmarłego, byłego dyrektora FSM z radością i oklaskami. I otóż nic bardziej mylnego. Uchwałę uchylił wojewoda śląski na wniosek katowickiego oddziału IPN. Powód: Ryszard Dziopak był nie tylko członkiem PZPR, ale i działaczem szczebla krajowego. Był posłem do PRL-owskiego Sejmu – czyli zgodnie z nową tendencją i dekomunizacją jego nazwisko powinno zostać wymazane z kart historii.
Napisałem w tej sprawie protest do IPN – dostałem odpowiedź, że nie można upamiętniać Dziopaka bo był członkiem PZPR. Rozmawiałem potem po jednym z posiedzeń Komisji Sprawiedliwości z Prezesem IPN dr. Jarosławem Szarkiem ale usłyszałem to samo: “Był członkiem PZPR”. Pytam się Szarka – przecież PiS-u jeszcze wtedy nie było, to gdzie Dziopak miał się zapisać? Zapisał się do ówczesnej partii władzy bo chciał fabrykę wybudować.
Ale prezes IPN pozostał przy swoim i Ryszard Dziopak nie będzie mieć swej ulicy w Bielsku-Białej. Przynajmniej do czasu, kiedy szaleństwo dekomunizacyjne nie opadnie.
No dobrze, a co ma do tego maluch i Tom Hanks? Jak to co? A gdzie był IPN, kiedy amerykańskiemu aktorowi wręczano małego Fiata – wizytówkę komunistycznej gospodarki, produkt, który powstał dzięki “komuchowi” Dziopakowi? Nie można tak łamać ustawy dekomunizacyjnej i niweczyć słusznego działania naszej partii pisania polskiej historii na nowo. Hanks oddawaj malucha bo wyślemy tam inspektorów IPN! I Cię chłopie zde-ko-mu-ni-zu-ją! Jak senator McCarthy.